Dron w mieście. Czy wolno latać i co grozi za błąd

Dron w powietrzu nad zabudową miasta o zachodzie słońca

Latanie dronem nad miastem nie jest zakazane wprost, ale ogranicza je kilka przepisów, których złamanie może słono kosztować. Wyjaśniamy, gdzie wolno, gdzie nie i co grozi za lot bez uprawnień.

Najważniejsze informacje

  • Lot dronem nad miastem jest dozwolony w kategorii otwartej, jeśli operator ma uprawnienia, a maszyna odpowiednią klasę C0-C4.
  • Lot nad zgromadzeniami ludzi jest zabroniony, a nad osobami postronnymi wymaga zachowania odległości i klasy drona.
  • Za lot w strefie zakazanej grozi mandat, kara administracyjna, a w skrajnych przypadkach odpowiedzialność karna.
  • Rejestracja operatora i szkolenie online są obowiązkowe dla niemal każdego drona z kamerą.

Od czego zależy, czy wolno latać

Czy mogę latać dronem w mieście? To pierwsze pytanie, które zadaje sobie każdy nowy operator jeszcze przed pierwszym startem. Odpowiedź nie jest ani prosta, ani jednolita, bo zależy od trzech rzeczy naraz: kategorii lotu, klasy urządzenia i konkretnej strefy powietrznej nad miejscem, w którym stoimy. Od kilku lat w całej Unii Europejskiej obowiązują wspólne przepisy, które dzielą loty na kategorie otwartą, szczególną i certyfikowaną, a każda z nich oznacza inny próg formalności i swobody w powietrzu.

Zdecydowana większość amatorów i małych firm operuje w kategorii otwartej, bo jest najprostsza i nie wymaga zgody Urzędu Lotnictwa Cywilnego na każdy lot z osobna. Kategoria otwarta to jednak nie karta wolnego wstępu wszędzie, ponieważ narzuca limity wysokości, masy startowej i przede wszystkim odległości od osób znajdujących się poza strefą operacji. To właśnie te limity najczęściej przesądzają o tym, że lotu w gęstej zabudowie po prostu nie da się wykonać zgodnie z prawem, choć z pozoru wydaje się to łatwe.

Kluczowe znaczenie ma też klasa drona, oznaczona symbolem od C0 do C4. Drony klasy C0, czyli najlżejsze urządzenia do dwustu pięćdziesięciu gramów, wolno puszczać nad przypadkowymi osobami na krótko, czego nie wolno robić maszyną klasy C2 bez zachowania odpowiedniego buforu bezpieczeństwa od ludzi i budynków. Zanim więc ruszymy nad miasto, musimy wiedzieć, jaką klasę sprzętu trzymamy w rękach i do której podkategorii lotu ona nas uprawnia. Świadomość tych zależności pozwala od razu odsiać loty, które w miejskich warunkach są zwyczajnie nielegalne.

Co mówią przepisy o locie nad miastem

Przepisy nie dzielą terenu na miasto i wieś, tylko na strefy geograficzne oznaczone w oficjalnej aplikacji i na mapach Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Miasto jako takie nie jest więc obszarem zamkniętym z mocy prawa, ale w praktyce niemal zawsze nakładają się w nim ograniczenia, których na otwartym polu w ogóle nie ma, dlatego lot nad centrum bywa znacznie trudniejszy, niż sugerowałaby sama nazwa kategorii otwartej stosowanej w przepisach. Zasady te obowiązują bez wyjątków, niezależnie od tego, czy latamy rekreacyjnie, czy na zlecenie klienta.

Najważniejszą z tych stref jest tak zwana strefa ograniczona wokół lotnisk, a w Warszawie dodatkowo rozległa strefa wokół portu lotniczego na Okęciu. W jej granicach lot nawet lekkim dronem wymaga zgody, a często jest w ogóle wykluczony, bo wiązałby się z realnym ryzykiem dla ruchu pasażerskiego. Oprócz stref lotniczych istnieje też kategoryczny zakaz latania nad zgromadzeniami ludzi, więc piknik, koncert, targ czy manifestacja to miejsca, nad którymi dron w kategorii otwartej nie ma czego szukać.

Rejestracja operatora i szkolenie

Zanim w ogóle zaczniemy myśleć o locie, trzeba przejść przez formalności, które dla części osób bywają zaskoczeniem. Operator drona, czyli osoba, pod której nadzorem maszyna lata, musi się zarejestrować w systemie Urzędu Lotnictwa Cywilnego, a nadany numer operatora umieścić na obudowie każdego urządzenia, którym zamierza wykonywać loty. Obowiązek ten dotyczy także prostych dronów amatorskich, jeśli mają kamerę albo masę startową powyżej dwustu pięćdziesięciu gramów. Cały proces jest bezpłatny i daje się zamknąć w jednym wieczorze, więc nie ma dobrej wymówki, by go odkładać.

Wyjątkiem są wyłącznie zabawki bez kamery i bez możliwości rejestracji obrazu, które nie wymagają żadnych formalności. Do tego dochodzi obowiązek ukończenia bezpłatnego szkolenia online i zdania testu, bo dla kategorii otwartej A1 i A3 wystarczy kurs podstawowy, natomiast loty bliżej ludzi w podkategorii A2 wymagają dodatkowego szkolenia i egzaminu w miejscu zatwierdzonym przez urząd. Bez tych kroków nawet najlżejszy dron z kamerą jest w świetle przepisów maszyną wykorzystywaną nielegalnie, a operator naraża się na konsekwencje przy pierwszej kontroli.

Gdzie konkretnie nie wolno startować

Listę miejsc, w których start jest zakazany albo mocno ograniczony, warto znać na pamięć, zanim włączymy silniki. Znajdują się na niej okolice lotnisk i lądowisk, obiekty wojskowe, zakłady o znaczeniu strategicznym, a także tereny w bezpośrednim sąsiedztwie szpitali z lądowiskami dla śmigłowców ratunkowych, które w dużych miastach bywają rozrzucone gęsto i trudne do ominięcia podczas planowania trasy przelotu drona. Znajomość tych zakazów chroni nie tylko przed karą, lecz także przed realnym niebezpieczeństwem dla osób postronnych.

Zakaz dotyczy również lotów nad tłumem, nad miejscami zdarzeń i interwencji służb oraz nad infrastrukturą krytyczną, taką jak elektrownie, rafinerie czy magistrale energetyczne. W dużych miastach te obiekty potrafią występować obok siebie, więc znalezienie wolnego miejsca do lotu wymaga sprawdzenia mapy stref i odrobiny cierpliwości, a nie zgadywania na oko, co wielu początkujących robi z czystej niewiedzy. Nie wolno też latać po zmroku, chyba że dron ma odpowiednie oświetlenie, a operator zachowuje stały kontakt wzrokowy z maszyną.

Kary za nielegalny lot

Złamanie przepisów o lotach dronem nie jest błahostką i w zależności od skali naruszenia może skończyć się mandatem, karą administracyjną albo postępowaniem karnym. Najlżejsze wykroczenia, takie jak brak numeru rejestracyjnego na obudowie, karane są grzywną, ale już lot w strefie zakazanej podchodzi pod poważniejsze przepisy i może prowadzić do zarzutów związanych ze stworzeniem zagrożenia w ruchu lotniczym. Dlatego opłacalność ryzykownego lotu niemal zawsze okazuje się złudna, gdy porównać ją z wysokością ewentualnej kary, a odszkodowania tego typu potrafią utrzymać się na wysokim poziomie.

Urząd Lotnictwa Cywilnego nakłada również kary administracyjne, które sięgają tysięcy złotych, zwłaszcza gdy lot odbył się w strefie kontrolowanej lotniska bez wymaganej zgody, i nie ma tu taryfy ulgowej dla początkujących. Do tego dochodzi odpowiedzialność cywilna, jeśli dron kogoś zranił albo uszkodził mienie, a koszty takie nie mają górnego limitu, bo sąd szacuje je na podstawie faktycznie wyrządzonej szkody, która w przypadku rozbitej maszyny bywa zaskakująco wysoka. Dlatego opłacalność ryzykownego lotu niemal zawsze okazuje się złudna, gdy porównać ją z wysokością ewentualnej kary.

Jak sprawdzić, czy w danym miejscu wolno latać

Najprostszy i jedyny wiarygodny sposób to sprawdzenie oficjalnej mapy stref w aplikacji Urzędu Lotnictwa Cywilnego lub na rządowym portalu poświęconym dronom. Mapa pokazuje na bieżąco strefy zakazane, ograniczone i kontrolowane, więc zanim wybierzemy lokalizację, wyklucza większość potencjalnych wpadek, a do tego kosztuje dosłownie minutę, którą i tak spędzilibyśmy na rozglądaniu się po okolicy i szukaniu sensownego miejsca na start. Takie podejście sprawdza się u pilotów, którzy latają regularnie i ani razu nie musieli tłumaczyć się przed kontrolą.

Dobrą praktyką jest też weryfikacja klasy sprzętu i kategorii lotu, do jakiej dron się kwalifikuje, jeszcze przed wyjściem z domu, bo operator, który zna limity swojej maszyny, nie musi zgadywać, czy dany lot jest w ogóle możliwy. Przy lotach komercyjnych i bardziej skomplikowanych projektach warto natomiast skorzystać z usług operatora, który ma uprawnienia, ubezpieczenie i doświadczenie w pracy nad miastem, a to przekłada się wprost na bezpieczeństwo całego przedsięwzięcia. Takie podejście sprawdza się u pilotów, którzy latają regularnie i ani razu nie musieli tłumaczyć się przed kontrolą.

Inspekcje z drona nad obiektami w miastach wykonujemy zgodnie z przepisami, po uprzednim sprawdzeniu stref i uzyskaniu zgód, jeśli są wymagane w danej lokalizacji. Dzięki temu klient otrzymuje materiał, który nie rodzi żadnych kłopotów prawnych, a praca nad miastem staje się tak samo pewna i przewidywalna jak lot nad otwartym, niezabudowanym terenem z dala od tłumu. Takie podejście sprawdza się u pilotów, którzy latają regularnie i ani razu nie musieli tłumaczyć się przed kontrolą.

Ten temat realizujemy jako usluge: inspekcje z drona nad obiektami w miastach.

Źródła

Przeczytaj także